Grafika kategorii
inspiracje

Dom z poczuciem humoru

Funny Farm projektu Nick Rowe Architecture to dom, który udowadnia, że współczesna architektura nie zawsze musi być poważna. Powstał na wiejskiej działce w Coatesville, niedaleko Auckland, dla młodej pary, która marzyła o miejscu łączącym spokojne życie blisko natury z zamiłowaniem do spotkań, muzyki i dobrej zabawy. Architekt otrzymał więc nietypowe zadanie: stworzyć rodzinny dom, który będzie równie dobrze funkcjonował podczas zwyczajnego tygodnia, jak i w czasie przyjęć z licznymi gośćmi. Odpowiedzią stała się architektura pełna geometrycznych niespodzianek, ciepłych materiałów i przestrzeni zaprojektowanych z dużą swobodą.

Fot. David Straight | Arch. Nick Rowe Architecture

Powrót do rodzinnego krajobrazu

Działka ma dla właścicieli szczególne znaczenie. Jedna z osób dorastała na tej ziemi, a historia rodziny związana z miejscem sięga niemal trzech dekad. Po podziale większej nieruchomości powstała możliwość wybudowania własnego domu, z którego rozciągają się widoki na wzgórza Riverhead. Otoczenie pozostaje otwarte i spokojne, a sąsiednie zabudowania znajdują się w znacznej odległości. Teren ma jednak również swoje wymagania. Grunt okresowo staje się podmokły, dlatego architekt zdecydował się unieść budynek na drewnianej platformie. Dzięki temu dom delikatnie odrywa się od ziemi, ograniczając bezpośrednią ingerencję w naturalne podłoże.

Fot. David Straight | Arch. Nick Rowe Architecture

Geometria niczym dziecięca zabawka

Najbardziej charakterystycznym elementem Funny Farm jest jego nietypowa kompozycja. Na pierwszy rzut oka budynek przypomina współczesną interpretację wiejskiego domu z szerokimi werandami. Dopiero po chwili można dostrzec bardziej przewrotną geometrię. W niską, horyzontalną bryłę wpisano wyraźny fragment zwieńczony stromym dwuspadowym dachem. Wygląda to niemal tak, jakby ktoś wsunął jeden geometryczny kształt w drugi, podobnie jak w dziecięcej zabawce polegającej na dopasowywaniu figur do odpowiednich otworów. Nick Rowe wykorzystał ten zabieg, aby nadać domowi indywidualny charakter, ale również optycznie zmniejszyć jego skalę. Wysoki szczyt cofnięto względem linii okapu, dzięki czemu budynek zachowuje niską sylwetkę i spokojnie wpisuje się w krajobraz.

Fot. David Straight | Arch. Nick Rowe Architecture

Weranda pod przezroczystym dachem

Od północy i zachodu dom otaczają zadaszone tarasy o głębokości około trzech metrów. To przestrzenie stworzone z myślą o długich spotkaniach, wspólnym gotowaniu i swobodnym przemieszczaniu się pomiędzy wnętrzem a ogrodem. Tak głębokie zadaszenia mogłyby jednak nadmiernie zacienić pomieszczenia. Architekt rozwiązał ten problem, stosując przezroczyste pokrycie nad werandami. Dzięki temu światło dociera do środka, a drewniane krokwie rysują się wyraźnie na jasnym tle. Ich konstrukcja staje się ważnym elementem kompozycji, widocznym zarówno z tarasu, jak i przez przeszklenia. Werandy nie wyglądają przy tym jak przypadkowo dodane zadaszenia. Zostały wpisane w bryłę tak, jakby z jej pełnej objętości wycięto przestrzeń przeznaczoną do wypoczynku.

Fot. David Straight | Arch. Nick Rowe Architecture

Powściągliwość od strony wejścia

Funny Farm nie odsłania wszystkich swoich atutów od razu. Od strony przyjazdu dom pozostaje stosunkowo zamknięty. Elewację pokrywają pionowe deski Abodo o srebrzystym odcieniu, a jej spokojną powierzchnię przerywają jedynie wąskie, wydłużone okna. Rytm drewnianej okładziny znajduje kontynuację w profilowanym metalowym dachu, dzięki czemu cała bryła zachowuje materiałową spójność. Szarzejące drewno dobrze współgra z otaczającą zielenią i pozwala architekturze pozostać na drugim planie wobec rozległego krajobrazu. Dopiero po obejściu budynku pojawiają się większe przeszklenia, zadaszone tarasy i zaskakująca geometria części dziennej.